Amasya

Amasya

Około 60-tysięczna Amasya to zdaniem wszystkich odwiedzających ją turystów jedno z najpiękniejszych miasteczek Anatolii albo nawet całej Turcji. Rozciąga się wzdłuż skalistej doliny Yesihrmak (Zielona Rzeka), nad którą góruje starożytna twierdza. Nad samą rzeką usytuowane są zabytkowe, malownicze osmańskie domy, a ponad nimi wykute w zboczu grobowce pontyjskie. Nadaje to miejscu specyficzny charakter. Ponadto w Amasyi znajdziemy jeszcze inne ciekawe zabytki – kilka meczetów i medres. Latem ściągają tu rzesze turystów.

Historia

Amasya, starożytna Amaseia, powstała ok. IV w. p.n.e., jednak najważniejszy okres w dziejach miasta rozpoczyna się wraz z podniesieniem go do rangi stolicy królestwa Pontu (za króla Mitrydatesa II, na początku III w. p.n.e.). Amasya bujnie się rozwijała w czasach świetności królestwa, ale Mitrydates VI Eupator przeniósł w 120 r. p.n.e. stolicę państwa do miejsca swoich narodzin – Sinopu. Kilkadziesiąt lat później w Amasyi urodził się wielki podróżnik i geograf Strabon (ok. 63 – 20 p.n.e.), który napisał 17 ksiąg dzieła Geographica, podsumowujących jego wyprawy do Europy, zachodniej Azji i północnej Afryki (tam dotarł aż do granic Etiopii). Mitrydates VI prowadził długotrwałe wojny z Rzymem, a w wyniku ostatecznej porażki w 64 r. p.n.e. (przegrał bitwę z Gnejuszem Pompejuszem, a ten zniszczył Amasyę) królestwo Pontu zostało kolejną rzymską prowincją. Mitrydates uciekł na Krym, ale poprzez swoje brutalne postępowanie doprowadzi! do buntu, na którego czele stanął jego syn Farnaces. W końcu, w 63 r. p.n.e., Mitrydates popełnił samobójstwo. Po paru latach jego syn jeszcze raz narobił kłopotów Rzymowi – zajął Bitynię. Tym razem jednak Juliusz Cezar rozprawił się z nim szybko i ostatecznie w bitwie pod Zelą (47 p.n.e.). O zwycięstwie Cezar doniósł swoim przyjaciołom pamiętnymi słowami: veni, vidi, vici (przybyłem, zobaczyłem, zwyciężyłem). Po Rzymianach w mieście rezydowali Bizantyńczycy, nie wnosząc doń żadnych nowinek prócz tego, że miasto ustanowiono siedzibą biskupa, który zresztą brał udział w soborze nicejskim (325).

W 712 r. Amasya wpadła w ręce Arabów, ale niedługo po tym cesarz Leon III odbił miasto z rąk wroga. Po przegranej bitwie Bizantyńczyków z Seldżukami pod Manzikertem (1071) zaczęli rządzić tu władcy z dynastii Daniszmendidzów, którzy uczynili z miasta stolicę swego emiratu, przekształcając ostatecznie nazwę Amaseia w Amasya. Kolejno panowali tu Seldżucy, Mongołowie, tureccy Eretnidzi, aż w 1391 r. zdobył ją osmański sułtan Bejazyd I. Ponieważ zarówno za Seldżuków, Mongołów, jak i Osmanów Amasya była ważnym ośrodkiem handlowym, kulturalnym i naukowym, zachowało się wiele budowli pochodzących z tamtych czasów. W pewnym okresie miasto było ważne również z punktu widzenia wojskowości, ponieważ stąd Turcy wybierali się na wyprawy w głąb Persji. Wielu książąt, zanim zostało sułtanami, rządziło tu, ucząc się sztuki wojennej (m.in. Mehmed I, Mehmed II czy Bejazyd II). W czasie wojny o niepodległość Amasya odegrała niepoślednią rolę. To tutaj powstała pierwsza pisemna deklaracja o założeniu Republiki Tureckiej.

Amasya – Miejsca, które warto zobaczyć

Najlepiej chyba rozpocząć od słynnych grobowców skalnych, które można zwiedzać w godz. 8.30 – 20.00, wstęp: 0,7 USD, studenci: 0,35 USD. Dojdziemy do nich, przekraczając rzekę mostem Alcak stojącym niedaleko poczty. Po przejściu przez most idziemy prosto aż do schodów, które wyprowadzą nas na samą górę. Najpierw przejdziemy obok ciągu murów, które są pozostałościami tzw. Kizlar Sarayi (Pałac Dziewcząt). Pierwotnie wznosił się tu pałac królów Pontu, później Seldżuków, a na końcu Osmanów. Grobowce położone powyżej pochodzą z czasów hellenistycznych, a chowały niegdyś pontyjskich królów. Ich fasady wysokie są na 12 m, pierwotnie były prawdopodobnie wyłożone marmurem, ale dzisiaj nie przedstawiają wysokiej wartości artystycznej. Wszystkie są podobne do siebie (prosta ściana z jednym oknem otoczona łagodnym łukiem), jeden dzięki zachowanej inskrypcji zidentyfikowano jako grobowiec króla Farnacesa I (ok. 185 – 159 p.n.e.). Pierwszy grobowiec z lewej strony zamieniono w czasach bizantyńskich na kaplicę, w środku widać jeszcze śladowe resztki XI-wiecznych fresków.

Na samym szczycie stoi zamek. Dostać się do niego można oficjalnie jedynie naokoło wzgórza, od strony północnej, co zajmie nam ponad 2 godz., ponieważ odległość od centrum wynosi 4 km, a co najmniej od połowy drogi idziemy pod górę. Aby trafić do zamku, musimy dojść do Kus Koprusu (Ptasi Most). Minąwszy medresę (po prawej stronie zaraz za mostem), udajemy się dalej wzdłuż głównej drogi, aż w końcu natrafimy na drogowskazy z napisem Kale (kierujące nas na lewo). Jeśli ktoś posiadł szczęśliwie podstawowe umiejętności wspinaczkowe i wyposażony jest w dobre buty oraz zna własne możliwości, może spróbować dostać się do zamku na skróty spod grobowców, z miejsca, gdzie znajdował się niegdyś pałac (między dwoma grobowcami z lewej a trzema z prawej). Najdogodniej będzie wziąć prawy żleb, a raczej przełączkę i ostrożnie wspiąć się do widocznego fragmentarycznie zamku. Uwaga: droga nie należy do najbezpieczniejszych, dlatego autor nie bierze odpowiedzialności za lekkoduchów, którzy porwą się na coś, czemu nie sprostają.